Złote naszyjniki

Naszyjnik idealnym prezentem na komunię
Dzisiejsze czasy wywracają do góry nogami wiele tradycyjnych zwyczajów. Ośmiolatek idący do Pierwszej Komunii nie przeżywa tego wydarzenia jako ważnego momentu swojego życia, ale cieszy się z powodu sprezentowanego przez rodziców chrzestnych quada. Na szczęście jeszcze nie wszyscy dali się zwariować i z okazji takiej uroczystości podarowują dzieciom tradycyjne pamiątki.

Jedną z nich jest biżuteria. Jeżeli chodzi o chłopców to pole manewru jest niewielkie – do wyboru pozostaje tylko łańcuszek z krzyżykiem lub medalikiem. Jednak mnogość wzorów pozwala na wybór czegoś konkretnego. Niektórzy decydują się na prezent „przyszłościowy”, czyli kupują męski naszyjnik z dużym krzyżem, o grubym splocie – chłopiec z pewnością nie będzie go nosił mając osiem lat, ale na przyszłość będzie jak znalazł. Zazwyczaj tego typu prezenty wykonane są ze złota, ponieważ srebro jest zbyt „pospolite”, ogólnie dostępne i niedrogie. Złoty łańcuszek to rzecz, która używana jest praktycznie przez całe życie i stanowi prawdziwą pamiątkę. Dziewczynki przystępujące do Pierwszej Komunii Świętej mogą być wręcz „rozpieszczane” prezentami z biżuterii. Rodzina może wybierać spośród kolczyków, pierścionków, bransoletek i łańcuszków. Złote naszyjniki z medalikami jednak są najbardziej klasyczną, ponadczasową i uniwersalną formą prezentu. Niektórzy zastępują medaliki pierwszymi literkami imienia dziecka lub innymi zawieszkami – serduszka, delfinki, gwiazdki. Złoto pięknie wygląda w każdej sytuacji, dlatego taki prezent to wspaniałe rozwiązanie. Dzisiaj można wybrać spośród złota klasycznego, białego, tak zwanego piaskowego i wielu innych rodzajów.

Co więcej, można przebierać w ogromnej ilości typów splotów – łańcuszek może być skręcony, prosty, gruby, cienki, i tak dalej. Czasami zdarza się, że mała dziewczynka nie docenia tak wspaniałego prezentu, chowa łańcuszek do szafy i nie używa go, ale z pewnością można stwierdzić, że sięgnie po niego za kilka lat, a przecież złoto nigdy nie wychodzi z mody. Naszyjnik wykonany ze złota to ozdoba, ale także przedmiot sentymentalny - nie bez przyczyny złote łańcuszki przekazywane są w wielu rodzinach z pokolenia na pokolenie.


Suknia z welonem i naszyjnik
Ślub to niewątpliwie jeden z najważniejszych momentów w życiu każdego człowieka. Z tą chwilą związanych jest także mnóstwo zwyczajów, tradycyjnych obyczajów oraz przesądów. Nie ma takiej osoby, która nie znałaby przynajmniej jednego zabobonu związanego ze ślubem. Jednym z nich jest przekonanie, że na ślubie panna młoda nie powinna mieć na sobie pereł, bo to przynosi nieszczęście.

Wiele kobiet stających przed ołtarzem stosuje się do tego wierzenia i zamiast pereł wybiera różnego rodzaju naszyjniki. Oczywiście ozdoba dekoltu i szyi musi być całkowicie dopasowana do kroju sukienki, materiału, zdobień, i tak dalej. Bardzo wiele panien młodych decyduje się na złote naszyjniki, ponieważ jest to biżuteria z klasą. Wybór złotego naszyjnika związany jest również często z tym, że pierścionek zaręczynowy i obrączka również są złote (białe złoto lub złoto klasyczne). W związku z tym naszyjnik będzie dopełnieniem całości. Do takiej biżuterii łatwo również dobrać kolczyki, czasami bransoletkę. Ciągle popularnym rodzajem sukni ślubnej jest ta z gorsetem, a więc odsłaniająca cały dekolt. Jeżeli suknia jest skromna, można sobie w takiej sytuacji pozwolić na „szaleństwo” z biżuterią. Dlatego też wśród złotych naszyjników wybieranych na taką okazję znajdują się nie tylko grube łańcuszki, ale nawet kolie. Takie naszyjniki mogą nawiązywać swą stylistyką do kolii rzymskich, które niezwykle pięknie podkreślają smukłą szyję. Popularne są także naszyjniki, które wyglądem przypominają plecione koronki. W przypadku sukni, która sama stanowi dekorację (bogate zdobienia, przepych) dobrze jest wybrać skromną ozdobę dekoltu – tutaj świetnie sprawdzają się cieniutkie i krótkie złote łańcuszki.

Niektóre panny młode nie przejmują się żadnymi wyznacznikami modowymi i na swój ślub zakładają rodzinną pamiątkę – złoty łańcuszek z zawieszką. Inne nie wyobrażają sobie tak ważnego dnia bez łańcuszka z medalikiem lub krzyżykiem, który jest nie tylko symbolem wiary, ale także delikatną ozdobą. Najważniejsze w takim dniu jest dobre samopoczucie – panna młoda ma nie tylko pięknie wyglądać, ale także czuć się świetnie patrząc w lustro.


Nowy, ale stary naszyjnik
Zawód jubilera to jedna z tych profesji, która znana jest od bardzo dawna. Dzisiaj jubilerzy, którzy znają się na wykonywaniu biżuterii, jej naprawianiu, wycenianiu i dodatkowo prowadzą własne salony to niestety rzadkość. Rynek został opanowany przez sklepy z biżuterią, często tak zwane „sieciówki”, które odbierają małym zakładom złotniczym klientów. Jednak ci, którzy znają wartość prawdziwego jubilera wybiorą mały sklepik zamiast wielkiego salonu.

Pierwszą z przyczyn jest fakt, że jubiler naprawia biżuterię praktycznie od ręki, ponieważ sam pracuje w takim sklepie, podczas gdy duże salony jubilerskie nie zatrudniają fachowców, tylko wysyłają do nich zepsutą biżuterię, co wydłuża czas oczekiwania. Poza tym, jubiler z prawdziwego zdarzenia będzie mógł wykonać biżuterię ze złota, które przyniesie mu klient. Wystarczy zebrać stare, zniszczone łańcuszki, pierścionki bez oczek, kolczyki. To wszystko zostanie przetopione i przerobione na zupełnie nowy produkt – taki, jakiego zażyczy sobie klient. Można więc wybrać sobie wzór jakiegoś naszyjnika i jubiler wykona go z przyniesionego złota, które leżało nieużywane w domu. Oczywiście, jeżeli jest to stare złoto, może ono mieć kolor czerwonawy, który dzisiaj wygląda już nieestetycznie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, ponieważ kolor złota również nie stanowi dla jubilera żadnego problemu, więc nowy naszyjnik nie będzie czerwonawy, ale na przykład jasnozłoty. Na takim wykonanym naszyjniku jubiler umieszcza maleńki stempelek z numerem próby (ma to świadczyć o tym, że jest to na pewno złoto) oraz swoją sygnaturę. Kilka zerwanych łańcuszków, których nikt nie nosi i nie zamierza naprawić, można zamienić w jeden grubszy łańcuszek lub naszyjnik z jakąś ładną zawieszką. Wszystko zależy od fachowca, do którego się trafi. Przetapianie starej biżuterii opłaci się znacznie bardziej niż sprzedawanie jej jako złomu. Przy przetapianiu na coś nowego płaci się zwykle tylko za „robociznę”.

Czasami, jeżeli waga przyniesionej biżuterii jest zbyt mała do wykonania nowego naszyjnika, jubiler może zaproponować dopłatę, która pozwoli na „dołożenie” złota. Niektórzy są w stanie zrobić wiele by zdobyć pieniądze na wymarzoną biżuterię - np. grają w internetowych firmach bukmacherskich (aby poznać przykładowe firmy odwiedź tę stronę) lub biorą pożyczkę w banku. Nie koniecznie są to najlepsze pomysły, czasem lepiej kupić nieco tańszą ozdobę niż spłacać kredyt przez kolejne miesiące. Oczywiście ostateczną decyzję każdy podejmuje sam.


Ktoś kipi od złota?
Ludzie, którzy mają dużo pieniędzy, należą do bogatej części populacji, lubią to czasami zamanifestować. Kupują drogie samochody, markowe ubrania oraz złotą biżuterię. Złoto nie jest oczywiście zarezerwowane tylko dla bogaczy, jednak noszenie grubych, złotych bransolet i sygnetów przez mężczyzn oraz ogromnych kolczyków i kolii przez kobiety kojarzy się raczej z ludźmi zamożnymi.

Czasami na ulicy można zauważyć kobietę, która właściwie od stóp do głów „obwieszona” jest złotem, aż kipi od niego. Podobnie z mężczyznami, chociaż to jednak kobiety wiodą prym, jeżeli chodzi o biżuterię. Grube, złote naszyjniki wyglądają bardzo ładnie, jeżeli nie łączy się ich z innymi ozdobami, bo już same w sobie stanowią wystarczającą dekorację. Takie naszyjniki mają różne długości, rodzaje splotów. Mogą być zwykłymi, grubszymi łańcuszkami z zawieszkami lub naszyjnikami zrobionymi z oczek, specjalnie splatanymi. Popularne są także grube, złote naszyjniki nawiązujące swą stylistyką do kolii. Takie prawdziwe kolie zakładane powinny być raczej do kreacji wieczorowych, na nie na co dzień, dlatego też naszyjniki, które mają je przypominać, są nieco skromniejsze. Gruby naszyjnik wykonany ze złota może niestety kusić potencjalnych złodziei. Oczywiście jest dużo trudniejszy do zerwania z szyi niż cieniutki łańcuszek, jednak nawet i na to złodzieje mają swoje rozwiązania. Każdy, kto marzy o grubym, złotym naszyjniku, powinien z pewnością zapytać najpierw o jego cenę. Złoto jest dosyć drogie, szczególnie to znajdujące się w okazałej biżuterii. Wiele kobiet, które kupują taki złoty naszyjnik, zachowuje go na specjalne okazje, ponieważ szkoda im używać go codziennie. Według innych jest to błędne myślenie, ponieważ złoto jest uniwersalne i pasuje zarówno do strojów zwykłych, jak i eleganckich.

Może jednak warto zachować pewien umiar i na co dzień zakładać cieńsze, złote łańcuszki, a wieczorami i na specjalne okazje – grube, wykonane ze złota naszyjniki, przy których nawet zwykła, czarna sukienka będzie wyglądała pięknie i spektakularnie. Poza tym coś, co jest używane od święta, szybko nie spowszednieje i będzie czymś wyjątkowym znacznie dłużej.


Skromny i delikatny naszyjnik
Dawniej matki powtarzały córkom, że skromność u dziewczynki to jej największa zaleta. Dzisiaj już rzadko kiedy można usłyszeć takie stwierdzenie, co nie znaczy, że kobiety nie lubią wyglądać elegancko, ale zarazem skromnie. Dotyczy to nie tylko ubioru, ale również makijażu i dodatków. Nie wolno mylić jednak pojęcia skromności z upodabnianiem się do „szarej myszki” – absolutnie nie na tym to polega. Delikatność jest podobno tą cechą, którą mężczyźni bardzo cenią u kobiet.

Dziewczyna musi być kobieca, zwiewna. Dlatego też ciężkie buciory, dziwne fryzury i ogromne ozdoby w uszach i na szyi zarezerwowane są raczej dla buntujących się nastolatek. Do eleganckiej kobiety pasuje stonowany makijaż i delikatna biżuteria. Dlatego też panie ceniące sobie elegancję i skromność wybierają złoto, które jest ponadczasowe, uniwersalne i piękne. Cienkie i delikatne naszyjniki wykonane ze złota to idealna ozdoba na co dzień i od święta. Zwłaszcza, że dzisiaj można wybierać wśród mnogości wzorów, typów, długości i rodzajów naszyjników. Jednak najbardziej klasyczne wydają się naszyjniki z wisiorkami. Cienki łańcuszek z małą zawieszką to biżuteria tak ponadczasowa jak perły. Zawieszka na takim łańcuszku może być również wykonana ze złota, jednak często panie decydują się na wisiorek z diamentowym oczkiem, perełką. Długość łańcuszka powinna być przemyślana, ponieważ powinien on pasować do większości strojów, gdyż jest ozdobą noszoną na co dzień. Najlepiej byłoby posiadać w swojej szkatułce kilka łańcuszków o różnych długościach – wtedy można nosić je na zmianę z jedną zawieszką (chociaż posiadanie kilku wisiorków ułatwiałoby sprawę jeszcze bardziej).

Problem z noszeniem takich cieniutkich naszyjników panie mają w zimie, ponieważ swetry i golfy to nie jest idealne „towarzystwo” dla delikatnej biżuterii. Jedynym minusem tego typu ozdób jest fakt, iż mogą one ulec łatwemu zerwaniu, ponieważ ich delikatna konstrukcja często nie jest odporna na pociągnięcia i przypadkowe szarpnięcia. Korzystają z tego niestety złodzieje na ulicach, którzy często i niepostrzeżenie kradną cienkie łańcuszki przez ich zerwanie.


Różnorodność wisiorków i zawieszek
Kobiety lubią mieć możliwość wybierania, przebierania i komponowania różnych dodatków. Zazwyczaj nie poprzestają na jednej ozdobie, wolą posiadać w swojej szkatułce kilka różnorodnych rodzajów biżuterii – nigdy nie wiadomo, co, gdzie i kiedy może się przydać. Panie, które lubią sztuczną biżuterię mają właściwie znacznie ułatwioną sprawę, ponieważ takie ozdoby nie są zbyt drogie, można je kupić w większości sklepów odzieżowych. Korale, naszyjniki, kolczyki i bransoletki tego typu zmieniają swoją stylistykę właściwie co sezon, ponieważ muszą nawiązywać do obowiązujących akurat w modzie trendów.

Inaczej sytuacja wygląda w szkatułkach pań, które lubią klasykę i uniwersalność i decydują się na biżuterię srebrną lub złotą. Srebro nie jest zbyt drogie, dlatego tutaj możliwości również jest wiele. Nieco inaczej sprawa ma się w odniesieniu do biżuterii wykonanej ze złota. Nie należy ona do taniej, ale wiele kobiet uważa, że to właśnie złote ozdoby są najpiękniejsze. Prawdopodobnie każda kobieta ma w domu przynajmniej jeden złoty łańcuszek lub pierścionek. Jeżeli tak, to wówczas można zacząć wykonywać działania ku temu, żeby w szkatułce znalazły się różne opcje naszyjników. Wystarczy bowiem dokupić kilka zawieszek, które trzeba wymiennie zakładać na łańcuszek – pozwala to na tworzenie zupełnie nowych naszyjników. Zawieszki nie należą do najdroższych złotych elementów biżuterii. Wśród nich można znaleźć medaliki, krzyżyki, ale także inicjały imienia. Poza tym, popularnymi wisiorkami noszonymi na łańcuszkach są serduszka, gwiazdki. Można zdecydować się także na coś bardziej eleganckiego, wieczorowego – diamenty, perełki, szlachetne kamienie. Zawieszka na taki naszyjnik może być także w kształcie kluczyka, kulki, kwiatka, kostki czy znaku zodiaku.

Pomysłów na zawieszkę na łańcuszek może być właściwie nieskończenie wiele – od tych najbardziej klasycznych, najczęściej wybieranych, do wisiorków w kształcie parasola, gitary, roweru lub żółwia. Oczywiście do złotego łańcuszka pasują wyłącznie zawieszki wykonane ze złota. Łączenie złotego naszyjnika ze srebrnym wisiorkiem powoduje, że i srebro, i złoto tracą swój blask.


Coś do pary i kompletu
Biżuteria ma to do siebie, że „lubi” być w komplecie. Niezwykle ładnie wygląda kompletny zestaw biżuterii o takim samym wzorze – kolczyki, naszyjnik, bransoletka. Można również skomponować zestawy z pojedynczych ozdób. Złotą biżuterię charakteryzuje to, że nie trudno tutaj o ciekawy komplet, ale łatwo również wybrać łańcuszek i bransoletkę, które założone razem wyglądają jak „do pary”.

Naszyjniki wykonane ze złota, które nie są zwykłymi, cienkimi łańcuszkami, częściej występują w kompletach (z kolczykami, rzadziej z bransoletą). Taki okazały naszyjnik zazwyczaj zakładany jest do eleganckich sukni wieczorowych, więc kolczyki pasują również do ułożonych fryzur, eksponujących cały zestaw biżuterii. Inaczej kwestia przedstawia się w sytuacji zakupu delikatnego złotego łańcuszka z zawieszką. Tutaj łatwo dobrać równie delikatną bransoletkę, która wykonana jest z takiego samego splotu jak łańcuszek. Z kolczykami do takich zestawów nie ma zupełnie problemu, ponieważ mogą one albo nawiązywać stylistyką do rodzaju łańcuszka, albo do zawieszki (na przykład zawieszka i kolczyki w kształcie serduszka, kulki, z diamencikami, i tak dalej). Niektóre kobiety lubią mieć na sobie coś niepowtarzalnego i niezwykłego, dlatego też decydują się na przykład na komplety „awangardowej” biżuterii – złoty naszyjnik przyciąga wzrok i z pewnością nie powtórzy się na dekolcie przechodzącej na ulicy dziewczyny. Kłopot zaczyna się jednak wtedy, gdy gubi się jeden z elementów należących do zestawu – wówczas ciężko jest dostać coś podobnego w sklepie. Takiego problemu nie ma natomiast z typową złotą biżuterią. Nie warto łączyć srebra ze złotem, ponieważ wówczas i jedno, i drugie traci swój blask (na przykład złota i srebrna bransoletka równocześnie – obie wyglądają szaro i bez połysku).

Nieciekawie wygląda również zakładanie jednocześnie złotych kolczyków, srebrnego łańcuszka, złotej bransoletki i srebrnych pierścionków. Taki zestaw („miszmasz”) zupełnie traci klasę, czasami jest wręcz nieestetyczny. Warto więc zdecydować się albo na złoto, albo na srebro i być wiernym swojemu wyborowi do końca życia.





Złoto - to jest to!
Znana na pewno przez wszystkich Marylin Monroe mówiła, że kobiety bardziej niż miłości pragną diamentów, bo to właśnie te szlachetne kamienie są najlepszymi przyjaciółmi pań. Wcześniejsze damy kochały brylanty, perły i złotą biżuterię.

Właściwie do dzisiaj te rodzaje „błyskotek” można bez wątpienia nazwać mianem ponadczasowych, uniwersalnych. Nawet najzwyklejsza kreacja nabiera blasku przy złocie czy diamentach. Do klasyki należy przecież „mała czarna” i perły. Widać więc wyraźnie, że chociaż trendy w modzie zmieniają się właściwie co sezon, to niektóre rzeczy pozostają pożądane przez dziesiątki lat, bez zmian – na nie nie mają wpływu żadne prądy czy kierunki związane z modą. Złoto kiedyś stanowiło zabezpieczenie majątkowe – pieniądze lokowano w sztabkach, które zawsze można było sprzedać. Wysoka wartość złota utrzymuje się w zasadzie do dzisiaj. Zrobiona ze złota biżuteria to coś, czym nie pogardzi z pewnością żadna kobieta. Złote naszyjniki, pierścionki, kolczyki – takie ozdoby nosiły już nasze prababcie. Oczywiście wygląd złota nieco się zmienił przez lata – dzisiaj popularne są obrączki zrobione ze złota białego, którego nie preferowano wcześniej. W wielu rodzinach przechowywane z pietyzmem są rodzinne pamiątki – złote zegarki na łańcuszkach, pierścienie. Kiedyś każdy szlachcic nosił złoty sygnet ze swoim herbem – dzisiaj panowie także wracają do tego zwyczaju.

Naszyjniki wykonane ze złota prawdopodobnie nigdy nie stracą zainteresowania wśród klientów obu płci. Panowie preferują łańcuszki z krzyżykami lub grube, plecione łańcuchy, podczas gdy panie mają w tej kwestii prawdziwie szeroki wachlarz możliwości. Tradycja nakazuje, żeby pierścionek dla narzeczonej wykonany był ze złota – podobnie obrączki zakładane w dniu ślubu. Widać więc wyraźnie, że bez wątpienia można by wysnuć pewien ogólny wniosek – złoto było, jest i z pewnością będzie popularne zawsze. Jego ponadczasowość polega na ciągłym i nieustającym zainteresowaniu nim przez dziesiątki lat, a uniwersalność na tym, że złota biżuteria sprawdza się w każdej okazji – jest doskonałym prezentem, pamiątką, ozdobą.


Czy mężczyźni lubią biżuterię?
Czy prawdziwy mężczyzna chodzi w biżuterii? Na pewno wielu panów oburzyłoby się na usłyszenie tak postawionego pytania. Wielu mężczyzn za biżuterię uznaje markowy, dobry zegarek i ewentualnie obrączkę (którą niektórzy mężowie noszą bardzo niechętnie). Jednak wystarczy trochę bliżej przyjrzeć się mężczyznom. Od razu można zauważyć, że większość z nich ma na szyi łańcuszek.

Taka ozdoba wykonana jest zwykle ze srebra lub złota. Łańcuszek jest typowo męski, czy bez żadnych udziwnień, dosyć gruby – kobieta z pewnością by takiego nie założyła. Na łańcuszku zwykle mężczyźni noszą krzyżyk, rzadziej medalik lub jakąś inną zawieszkę. Jednak męski naszyjnik wcale nie musi być zakończony wisiorkiem – wielu panów nosi tylko łańcuszek (w zasadzie gruby łańcuch). Popularne są naszyjniki złote, ponieważ przez posiadanie takiej ozdoby mężczyzna od razu podnosi swój prestiż, gdyż łatwo się domyślić ile taki (ważący kilogram) łańcuch mógł kosztować. Wielu mężczyzn kończy swoje przygody z biżuterią właśnie na naszyjniku. Jednak niektórzy „posuwają się” nieco dalej i inwestują w bransoletę, która ma taki sam splot i grubość jak łańcuszek, tworzy z nim komplet. Starsi panowie noszą również czasami sygnety (zwykle na małym palcu). Część z nich posiada takie pierścienie stąd, że są przekazywane z ojca na syna. Inni – inwestują w tego typu biżuterię żeby nieco nobilitować swoje pochodzenie (w końcu kiedyś sygnet świadczył o przynależności do magnackiej, szlacheckiej rodziny). Popularne w kulturze hip – hopu i rapu stało się także noszenie przez mężczyzn kolczyków, najlepiej takich z diamentami. Jednak w Polsce taki zwyczaj jeszcze się nie przyjął, więc większość panów poprzestaje na razie tylko na łańcuszku.

Niektórzy z nich chodzą w jednym łańcuszku od czasu Pierwszej Komunii – widać więc ponadczasowość i uniwersalność męskich złotych naszyjników, na które nie wpływa żadna moda. Część mężczyzn nie zdejmuje naszyjników nigdy – w nich śpią, kąpią się. Złoto jest bardzo odporne na wszelkie zewnętrzne czynniki, a znaczna grubość łańcuszka chroni go przed rozerwaniem się i zniszczeniem naszyjnika.


Młodzież nosi imię na szyi
Nawet tak nobliwa dziedzina sztuki, jaką niewątpliwie jest złotnictwo i związany z nim zawód jubilera musi iść z duchem czasu. Młode osoby, przychodząc do salonu z biżuterią, szukają czegoś nowoczesnego, w sam raz dla nich i jeżeli jubiler nie może im nic w tym stylu zaoferować, to po ich wyjściu ze sklepu powinien natychmiast zabrać się do pracy, żeby poszerzyć swoją ofertę.

Przecież w złotej biżuterii chodzą nie tylko dzieci komunijne, eleganckie kobiety czy starsze panie. Ostatnio media młodzieżowe wykreowały niejako nowy rodzaj naszyjnika – chodzi mianowicie o łańcuszek z imieniem, najlepiej wykonany ze złota. Takie naszyjniki noszą gwiazdy, piosenkarki w swoich teledyskach, i tak dalej. Z przodu takiego naszyjnika znajduje się (w poziomie) imię wykonane z ładnych liter, połączonych ze sobą w jeden wyraz, który (na jego początku i na końcu) doczepiany jest do cienkiego zwykle łańcuszka. W zależności od długości imienia może zmieniać się wielkość liter – im krótsze imię, tym litery mogą być większe. Jednak preferowane są litery niezbyt duże, na krótkim łańcuszku. Taki złoty naszyjnik noszony jest przez młodzież do codziennych strojów, nawet dresowych bluz (trochę w stylu hip - hopu). Jednak gdy dziewczyna założy go do ładnej sukienki, wówczas naszyjnik nabiera elegancji – w końcu wykonany jest ze złota. Napis na takim naszyjniku zazwyczaj jest imieniem, ale niektóre osoby wybierają także słowa takie jak: „love”, „music”, „friends” (zwykle są to angielskie słowa, więc widać, że pomysł noszenia takich naszyjników został zapożyczony zza granicy). Częściej swoimi imionami „dzielą się” dziewczyny – chłopcy wolą jednak inne rodzaje słów.

Oczywiście nie każdy młody człowiek, który marzy o takim naszyjniku, może sobie pozwolić na kupienie go u jubilera – część musi się zadowolić naszyjnikami pozłacanymi lub wykonanymi z czegoś, co ma imitować złoto. Złoty naszyjnik z imieniem stał się hitem, w Internecie mnóstwo jest aukcji, na których można go kupić. Właściwie nic dziwnego – taka ozdoba jest nie tylko biżuterią, ale także pewnym otwarciem w stronę drugiego człowieka, wyrażeniem siebie.


Naszyjnik z otwieranym wisiorkiem
Kiedyś kobiety ścinały pukiel swoich włosów, chowały go w otwieranym wisiorku i zawieszały (najpierw na łańcuszku), a później na szyi ukochanego. Podobnie z małymi malowidłami, które znajdowały się w takich otwieranych serduszkach czy okrągłych zawieszkach. Miało to przypominać mężczyźnie o jego ukochanej wtedy, kiedy nie mógł sam być przy niej. Dzisiaj taka moda zaczyna powoli powracać.

Oczywiście już nikt nie ścina swoich włosów, ani nie roni łez do buteleczki zawieszanej na naszyjniku. Nie zmienia to faktu, że coraz więcej dziewczyn zakłada długie łańcuszki, na których znajduje się wisiorek w kształcie otwieranego serca. W takiej zawieszce może być umieszczone mikroskopijne zdjęcie ukochanego lub znajduje się wygrawerowany, pamiątkowy napis (inicjały, data). W niektórych rodzinach takie otwierane wisiorki są skarbami rodowymi po przodkach. Złote naszyjniki z otwieranymi wisiorkami to ukłon w stronę przeszłości, ale także aktualny trend. Podobnie sprawa wygląda, jeżeli chodzi o otwierane, okrągłe zegarki noszone na długich łańcuszkach na szyi. Zewnętrzna część takiego zegarka (po zamknięciu) jest zwykle pięknie zdobiona, grawerowana w różne wzory. Dawniej takie zegarki były zarezerwowane raczej dla mężczyzn, którzy przypinali je do kieszeni w kamizelce na krótkim łańcuszku. Niektóre otwierane wisiorki w środku mają ozdobne kryształki, diamenciki, wzorki. Najpopularniejsze kształty to serce i owal (przypominający lustereczko). Zazwyczaj takie ozdoby nosi się na długich łańcuszkach, ponieważ wtedy one ładnie wysmuklają sylwetkę (zwłaszcza, jeżeli wisiorek jest dosyć duży). Takie złote naszyjniki są dosyć kosztowne, dlatego wiele młodych dziewczyn decyduje się na zakup metalowych, imitujących złoto „podróbek”.

Zwłaszcza, jeżeli chodzi o zegarki, ponieważ ich cena jest naprawdę bardzo wysoka – doliczając złotą obudowę wisiorka, koszt znacznie się podnosi. Jednak ci, którzy decydują się na wygrawerowanie czegoś w otwieranym, złotym serduszku, mają szansę na zakup idealnego, ponadczasowego naszyjnika. Takie serduszko wcale nie musi być duże, a więc łańcuszek też nie musi być długi.


Nie wszystko złoto, co świeci
Określenie „złoty” łańcuszek może być rozumiane na dwa sposoby. Po pierwsze, jest to łańcuszek wykonany ze złota. Po drugie – to łańcuszek w kolorze złota, tak jak złota torebka, złote buty, i tak dalej. Kupując biżuterię u jubilera można być spokojnym, że naszyjnik wykonany jest ze złota – widać na nim próbę, a dodatkowo będzie sporo kosztował. Jednak nawet u jubilerów można kupić produkty pozłacane (więc nie całe wykonane ze złota) lub biżuterię sztuczną.

Często na różnych bazarach i targach można zauważyć sprzedawców z rozłożonymi walizkami obitymi czerwonym zamszem, w których to znajdują się złote naszyjniki, łańcuszki i inne elementy biżuterii. Oczywiście w tym przypadku określenie „złote” odnosi się wyłącznie do koloru ozdób, ponieważ nie są one wykonane ze złota. Takie łańcuszki z tombaku można nawet kupować na metry – nawinięte są na wielkiej szpuli (naszyjniki mają różne wzory, sploty). Biżuterię w kolorze złotym kupuje wiele osób – szczególnie, jeśli nie mogą sobie pozwolić na ozdoby wykonane z prawdziwego złota. Nawet ozdoby z tombaku na początku wyglądają ładnie, jednak z czasem tracą swój kolor, robią się szare, czasami nawet czarne, a takie naszyjniki zostawiają na szyi brudny ślad. Imitacja złota jest dla niektórych ludzi niedopuszczalna – nie tolerują żadnych zamienników. Część z nich nie toleruje ich dosłownie, to znaczy ma uczulenie na stop metali nieszlachetnych, który w kontakcie ze skórą powoduje zaczerwienienie, pieczenie lub wysypkę. Nie należy jednak tak negatywnie traktować sztucznej biżuterii.

Złoty, duży naszyjnik kupiony u jubilera kosztuje bardzo dużo – zwłaszcza, jeżeli kobieta wie, że założy go najwyżej kilka razy w życiu. W takiej sytuacji można sobie pozwolić na zakup imitacji złotego naszyjnika, a nawet kilku – w końcu kobieta jest zmienna i nigdy nie wiadomo, co zapragnie mieć w swojej szkatułce. Inaczej jednak wyglądają panowie zakładający złote naszyjniki z tombaku. Mężczyzna w brudzącym szyję łańcuchu nie wygląda zbyt imponująco, więc panowie powinni jednak inwestować w naszyjniki wykonane z prawdziwego złota – zwłaszcza, że moda męska się nie zmienia, więc taki jednorazowy zakup wystarcza na całe życie.


Każda kobieta pragnie kolii
Chyba wszystkie kobiety na świecie lubią się czuć niezwykle, wyjątkowo, czarująco – przynajmniej od czasu, do czasu. Dobrze jest zamienić codzienne ubrania i dodatki na coś, czego nie zakłada się ot tak. Większość pań kocha błyskotki – mało która kobieta nie nosi zupełnie żadnej biżuterii. Zwykły złoty czy srebrny łańcuszek może podkreślać stroje codzienne, ale „od wielkiego dzwonu” dobrze jest założyć coś, co leży w szkatułce prawie nieużywane. Taką ozdobą jest niewątpliwie kolia. Naszyjnik tego typu jest prawdziwym majstersztykiem.

Podkreśla i ozdabia dekolt, dodaje urody, wysmukla szyję. Dodatkowym jej atutem jest fakt, iż założona do najbardziej skromnej wieczorowej sukienki potrafi zamienić ją w piękną kreację. Są różne rodzaje kolii, ale te wykonane ze szlachetnych surowców są bardzo drogie. Złote naszyjniki, kolie z diamentami, naszyjniki z perłami – te trzy rodzaje wydają się najbardziej ponadczasowe i uniwersalne. Kolie mogą być mniej lub bardziej okazałe, składające się z wielu splotów, posiadające oryginalne wzory. Jednak to, co cechuje wszystkie takie naszyjniki to fakt, że kolia jest naszyjnikiem zakładanym zaraz przy szyi, krótkim. Poza tym, jest to najbardziej wyrafinowany i pełen przepychu rodzaj naszyjnika. Takie złote naszyjniki kobiety nosiły już w starożytnym Rzymie. Właściwie w każdym zakątku świata kolie są popularne, ale wyrabiane w różnych stylach i przy użyciu odmiennych materiałów – w Afryce przecież kobiety chodzą w koliach misternie splecionych z kolorowych koralików. Złote kolie powszechne są także w Indiach – tam zakładane są do tradycyjnych strojów.

W Europie takie naszyjniki kobiety zakładają do strojów wieczorowych, jako ozdoba i dodatek do kreacji. Takie złote naszyjniki pięknie prezentują się na tle jednokolorowych kreacji, ponieważ to właśnie kolia ma występować „w roli głównej”. Raczej nikt nie chodzi w takim złotym naszyjniku na co dzień, do podkoszulka i dżinsów. Kolie są także popularną ozdobą wybieraną przez panny młode do sukien ślubnych. Szczególnie ładnie wyglądają wówczas, gdy kobieta ma upięte włosy – wtedy są najlepiej wyeksponowane.


Naszyjniki z białego złota
Złoto wszystkim kojarzy się ze specyficznym żółtawym, błyszczącym kolorem. Widać je z daleka. Każdy odróżni złoto od srebra. Jednak sprawa zaczyna się komplikować wówczas, gdy biżuteria wykonana jest ze złota białego. Ten rodzaj złota (w zależności od obróbki) ma kolor stalowo – szary lub przypominający srebro, albo bardziej - platynę. Białe złoto to stop złota z innymi metalami.

Ostatnio stało się bardzo popularne, zwłaszcza, jeżeli chodzi o pierścionki zaręczynowe i obrączki. Jednak fani prawdziwego złota raczej nigdy nie przekonają się do tej jego odmiany. Naszyjniki wykonane z białego złota nie są już tak piękne jak te ze złota normalnego. Nie posiadają takiego „błysku”. Szczególnie niekorzystnie wygląda łączenie żółtego złota z białym jednocześnie, na przykład w obrączce. Popularne są obrączki, w których środkowy „paseczek” wykonany jest ze złota żółtego, a krawędzie zewnętrzne z białego (lub inne warianty). Wtedy żółte złoto nie ma zupełnie swojego normalnego blasku, zostaje jakby „zgaszone” przez złoto białe. Podobnie jest z naszyjnikami, w których znajdują się obydwa rodzaje złota. Naszyjniki z białego złota właściwie wyglądają jak te wykonane ze srebra, ale podobno białe złoto wykazuje się większą twardością, a więc również trwałością. Oczywiście białe złoto jest dużo droższe od srebra. Białe złoto z czasem traci swój jasny kolor, ponieważ ściera się zewnętrzna warstwa, którą nakłada jubiler. Wówczas biżuteria nabiera żółtawego połysku. W takiej sytuacji najlepiej jest oddać naszyjnik do czyszczenia u profesjonalisty, ponieważ na własną rękę nie da się przywrócić białemu złotu takiego koloru, jaki miało na początku. Białe złoto wydaje się dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy nie lubią złota żółtego, a nie mogą nosić srebrnych ozdób, ponieważ źle reaguje na nie ich skóra (zdarza się do dosyć często). Zresztą – ile ludzi, tyle opinii i upodobań.

Dlatego też białe złoto ma swoich amatorów oraz przeciwników. Podobnie zresztą jak biżuteria ze złota żółtego. Najważniejsze jest to, żeby się dobrze czuć w tym, co się nosi, ponieważ biżuteria ma być nie tylko ozdobą, ale także „drugą skórą”, sposobem na wyrażenie siebie.


Tradycji stało się za dość
Polska to kraj, w którym ludzie cenią tradycję, obyczaje i zwyczaje kultywowane od lat. W wielu rodzinach nadal dokonuje się różnych dawnych czynności, obrzędów – nie tylko związanych ze świętami. Oczywiście nowe realia musiały pociągnąć za sobą pewne zmiany (raczej żadna panna młoda nie otrzymuje w posagu złotych łyżeczek do herbaty), ale sentyment pozostał nadal w wielu Polakach.

Takim zwyczajem, który kiedyś był obecny w wielu rodzinach, było przekazywanie czegoś cennego z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj może nie jest to już aż tak silne jak dawniej, ale nadal można ten rytuał zaobserwować. Matki przekazują swoim córkom otrzymane wcześniej od swoich matek pamiątki rodzinne w postaci elementów biżuterii. Jeżeli są to na przykład stare, złote naszyjniki, to oczywiście mają wartość sentymentalną, nikt nie zakłada ich do wieczorowej kreacji, ale raczej ze wzruszeniem podziwia i chowa do szkatułki. Podobnie z pierścionkami, bransoletami czy kolczykami. W niektórych rodzinach matki dają synom pamiątkowe, rodzinne pierścionki zaręczynowe po to, żeby przekazali je swojej wybrance. Mężczyźni przekazują swoim potomkom stare zegarki po pradziadku lub rodowe sygnety. Oczywiście takich pamiątkowych przedmiotów jest mnóstwo i nie muszą się wiązać z biżuterią. Niezwykłe jednak musi być otrzymanie złotego naszyjnika, w którym chodziła najpierw praprababcia. Jeżeli naszyjnik jest w dobrym stanie można się pokusić o jego założenie, ale zazwyczaj takie ozdoby nie nadają się do normalnego używania. Niewykluczone nawet, że taki złoty naszyjnik sprzed stu lat może mieć dosyć dużą wartość kolekcjonerską – podobnie jak stare monety czy zegarki.

Posiadanie takich pamiątek wiąże człowieka z przeszłością, jeszcze bardziej go „ukorzenia”, pozwala na umocnienie swojej tożsamości i bliższy kontakt z tradycją. Dlatego tak ważne jest niezaprzestawanie kultywowanie tego typu zwyczajów. Złote naszyjniki chcą być przekazywane z pokolenia na pokolenie, a nie sprzedawane jako złom lub przetapiane na coś innego. Po prostu są takie rzeczy, których sprzedawać się nie powinno, choćby nie wiadomo jak człowieka kusiło.